Nasze rowery są wyposażone w system wspomagania pedałowania. Konsekwencją tego jest naturalne wspomaganie które symuluje pracę naszych mięśni. Jazda niczym się nie różni od jazdy rowerem konwencjonalnym. Za specjalnym życzeniem klienta jesteśmy w stanie ograniczyć prędkość maksymalną na poziomie 10/15/20 km/h. Badania wskazują, że jazda elektrycznym rowerem wspiera ciało i mózg, a skorzystać na niej mogą osoby o różnym doświadczeniu sportowym. Idzie wiosna - pora, na którą wielu czeka, aby wyjąć z piwnicy rower i ruszyć na ścieżki czy większe lub mniejsze bezdroża. Jednym z najczęstszych problemów z rowerem elektrycznym jest rozładowany akumulator. Jeśli bateria nie ładuje się lub nie jest naładowana, może to oznaczać problem z ładowarką lub samą baterią. Innym problemem, który może się pojawić, jest nieprawidłowe działanie układu wspomagania pedałowania. Przepisy i wskazówki dla użytkowników rowerów cargo. Rower cargo może ułatwić twoje życie oraz szybciej dowieźć cię do celu w zatłoczonym mieście. Oto kilka wskazówek dotyczących użytkowania rowerów towarowych: Rowery cargo bez wspomagania elektrycznego lub ze wspomaganiem do prędkości 25 km/h uznawane są w świetle prawa za Jazda w deszcz niebezpieczna? Tematy związane z wszelką instalacją elektryczną w konwersjach rowerów. Posty: 33 • Strona 1 z 1. Pawelec Forumowicz Posty: 79 Jeśli zostało odebrane tobie prawo jazdy na drodze sądowej zapewne zastanawiasz się czy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych dotyczy także roweru i jazdy nim po drogach publicznych. Odpowiadamy. W świetle prawa rower nie jest pojazdem mechanicznym. Wynika to z ustawy prawo o ruchu drogowym a konkretnie z art. 2 pkt. 47. . Jak działa rower elektryczny? Czy muszę pedałować, żeby nim jechać?Rower elektryczny na pierwszy rzut oka nie różni się od zwykłego roweru. Bliższe przyjrzenie się e-bikowi pozwoli dostrzec trzy główne elementy, które go wyróżniają: silnik umieszczony najczęściej w jednym z kół, bateria oraz kontroler umożliwiający sterowanie zakresem wspomagania jazdy. Na rowerze elektrycznym musimy pedałować, ponieważ silnik elektryczny zaczyna nas wspomagać dopiero wtedy, kiedy sami zaczniemy napędzać rower. Niemniej dzięki regulacji siły wspomagania owo pedałowanie jest bardzo przyjemne, ponieważ prawie nie czujemy oporu. Robi się to łatwo bez nadmiernego wysiłku. Dodatkowo im szybciej obracamy korbą, tym mocniej silnik elektryczny nas zatem można jeździć rowerem elektrycznym bez włączonego wspomagania? Co się stanie kiedy bateria się wyczerpie?Oczywiście rowerami elektrycznymi można jeździć tak, jak zwykłym rowerem. Nasze rowery posiadają pełne wyposażenie obejmujące przerzutki, hamulce (często hydrauliczne tarczowe), oświetlenie, bagażniki itp. Kiedy wyczerpie się bateria wystarczy ją podłączyć do ładowania na kilka godzin i znów możemy się cieszyć pełnym zasięgiem wspomagania, który sięga ponad sto jest koszt roweru elektrycznego?Nasza oferta obejmuje prawie trzydzieści różnych modeli rowerów elektrycznych począwszy od niewielkich składanych, przez miejskie i trekkingowe, kończąc na górskich czy stylowych cruiserach. Ceny zaczynają się od nieco ponad 3000 zł, ale większość modeli oscyluje między 3500 a 4500 zł. Oprócz tradycyjnej formy płatności oferujemy możliwość zakup kartą oraz na można kupić rower elektryczny i czy można skorzystać z jazdy testowej?Zapraszam do pierwszego i jedynego w Poznaniu salonu rowerów elektrycznych Powerbikes przy ul. Grunwaldzkiej 238, gdzie oferujemy rowery testowe i każdy może spróbować jazdy zanim podejmie decyzję o zakupie. Niebawem uruchamiamy także wypożyczalnię rowerów elektrycznych, co umożliwi jeszcze dokładniejsze testowanie przez dłuższy okres czasu. Dodatkowo Klient nie będzie obciążony kosztem wypożyczenia, jeśli zdecyduje się na zakup Od lat jeżdżę do pracy na rowerze i od lat na tej samej trasie korzystam również z samochodu. Rower w moim przypadku nie sprawdza się jednak na co dzień i nie jest to tylko kwestia pogody. Warszawa jest rozległa, a moja trasa z północnych rogatek miasta do Mordoru na Służewcu to równe 26 km. W obie strony robi się ponad 50 km. Pierwszego dnia jest super. Drugiego dnia jest gorzej. Trzeciego i czwartego dnia potrzebuję przerwy na regenerację, więc wsiadam do samochodu. To dlatego, że aby przejechać 26 km przez miasto w sensownym czasie, trzeba mocno naciskać, szarpać się od świateł do świateł. Najlepiej przebrać się "w śliskie", a po przyjeździe do pracy wziąć prysznic. A gdyby tak nie przebierać się, jechać na spokojnie, bo ze wspomaganiem? Gdyby tak skończyć z bezsensownym przepalaniem drogiego paliwa w mieście? Gdyby na zwykłym rowerze jeździć tylko sportowo w weekend? Zróbmy test roweru elektrycznego! Kilka dni po kolejnym zatankowaniu samochodu za 500 zł odbieram w salonie marki Giant na Powiślu rower elektryczny, który w najbliższych dniach zastąpi mi samochód. Instruktaż jest prosty: tu się włącza napęd wspomagający, tu jest ładowarka, tu jest gniazdo do ładowania. Rower elektryczny, poza tym, że ma akumulator i silnik, to po prostu rower. Ma taką samą przerzutkę jak jego standardowy odpowiednik. Takie same hamulce. Aby jechał, trzeba naciskać na pedały. Dzień pierwszy: jadę "na oparach" Całkiem nowy rower najwyraźniej dotarł do sklepu na krótko przede mną. Gdy na niego wsiadam, poziom naładowania akumulatora to zaledwie 16 proc. Zapomniałem uprzedzić ekipę, że do domu mam 23 km... Według producenta Giant Explore E+ 2 na pełnym akumulatorze w idealnych warunkach przejeżdża do 180 km, w ekstremalnych 55 km, a w dobrych – 110 km. Idealne warunki (płaski teren, płynna jazda, wiatr w plecy) w praktyce nie występują. Przy założeniu, że realny zasięg na pełnej baterii to 100 km, 16 proc. nie ma prawa mi wystarczyć. Mimo to ruszam. Warto wspomnieć, że poziom wspomagania w nowoczesnym rowerze elektrycznym jest regulowany. Im większe "doładowanie", tym niższy zasięg. Na początek wybieram tryb w pełni automatyczny: w tym trybie sterownik roweru tak dozuje wsparcie, aby użytkownik miał wrażenie jazdy na normalnym rowerze. Im mocniej naciskasz na pedał, tym bardziej silnik pomaga, naciskasz lekko – rower przyspiesza prawie tak, jak zwykły. Ten tryb jest dość ekonomiczny. Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat Po naładowaniu baterii komputer szacuje zasięg roweru w trybie automatycznego wspomagania na prawie 120 km Kodeks drogowy: wspomaganie tylko do 25 km/h Tu ważna uwaga: polskie przepisy (typowe dla krajów UE) mówią, że rower może mieć silnik o mocy do 250 W, zaś wspomaganie może działać tylko do prędkości 25 km/h. Przy 25 km/h następuje odcięcie wspomagania. Możesz jechać szybciej, ale wtedy napędzasz rower w stu procentach siłą mięśni. Owszem, ludzie zdejmują z rowerów blokady elektroniczne i wówczas wspomaganie działa do ok. 35-40 km/h, ale to nielegalne, średnio bezpieczne i – przede wszystkim – uciążliwe dla innych użytkowników dróg rowerowych. O "wynalazkach" będzie dalej. Tymczasem naciskam na pedał, a mój elektryczny Giant wyrywa się do przodu. Po krótkiej chwili przekraczam 25 km/h, a żwawe przyspieszenie zanika. Jadę 27-28 km/h jakby nigdy nic, zupełnie jak na zwykłym rowerze turystycznym. Widzę, że w taki sposób może i z elektrycznego wspomagania specjalnie nie skorzystam, ale przynajmniej prądu mi nie zabraknie. Po drodze mam kilka zatrzymań na światłach i czuję, że jednak przy każdym rozpędzaniu się silnik daje solidnego "kopa". Powyżej 25 km/h wspomaganie zawsze zanika, ale jako że zawsze oszczędzam trochę energii na starcie, potem bez trudu pedałuję, jadąc z prędkością nieco powyżej "odcięcia". Zjeżdżam nad Wisłę i teraz mam wiatr prosto w twarz. Staram się oszczędzać prąd, żeby poczuć, jak rower ciągnie pod górę – większy podjazd mam dopiero na kilometr przed końcem trasy. Nie mogę ścierpieć, że jakaś dziewczyna na kolarce jedzie szybciej ode mnie. Dociskam, dociskam, masa roweru robi jednak swoje i jest jak zwykle: troszkę się "gotuję". Bardzo sprawnie, ale jednak spocony dojeżdżam do domu, prąd kończy mi się na szczycie górki. Wniosek z dnia pierwszego: jeśli chcesz skatować się na rowerze, legalne wspomaganie elektryczne ci w tym nie przeszkodzi. Dzień drugi: rowerem na zakupy Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat Dwie łatwo wypinane torby mocowane do bagażnika załatwiają temat zakupów z użyciem roweru Odkrywam, że w pilocie do wyboru trybu wspomagania jest gniazdo USB-C do ładowania telefonu. Super! Montuję na kierownicy uchwyt do telefonu, będę jeździć po mieście, korzystając bez ograniczeń z Google Mapsów. Montuję koszyk na bidon, bo jednak rower elektryczny to wciąż rower. Koryguję ustawienie siodła – musi być wysoko jak w zwykłym rowerze. Ładuję akumulator. Nawiasem mówiąc, można go ładować na dwa sposoby: albo podłączając wtyczkę ładowarki do gniazda w ramie, albo wyciągając baterię z ramy i podłączając ładowarkę bezpośrednio do niej. Wygodniej jest baterii nie wyjmować, ale ktoś dobrze wymyślił, że np. po przyjeździe do pracy rower zostawiasz w garażu podziemnym, a baterię – jeśli prąd się kończy – zabierasz na górę i ładujesz pod biurkiem. Dopasowuję do bagażnika dwie łatwo wypinane sakwy. Śmiało można jechać do sklepu, bez problemu zmieszczą się w nich spore zakupy. Elektryk sam w sobie jest dość ciężki, ma ramę raczej sztywną, dołożenie 20 kg ładunku nie robi na nim żadnego wrażenia. Z mojej "prawie wsi" do większego sklepu mam 5 km. W zaistniałej sytuacji nie widzę powodu, by odpalać diesla. Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat Najwygodniej rower ładuje się bez wyjmowania baterii z ramy. W ciągu kilku godzin ładowania akumulator gromadzi energię na przejazd nieco ponad 100 km Ile waży rower elektryczny i co z tego wynika? Giant Explore E+ 2 waży ok. 25 kg, co jak na elektryka jest wartością przeciętną, na zwykły rower to jednak już dużo. Wyższy model (Giant Explore E+ 1) jest nawet cięższy, bo ma większy akumulator. Masy elektryka podczas jazdy w ogóle nie czuć, jest ona natomiast problemem, gdy rower trzeba gdzieś wciągnąć, przenieść, wepchnąć. Dlatego wspomaganie elektryczne ma opcję "pomoc w pchaniu" – silnik pomaga prowadzić rower do prędkości 6 km/h, np. pod stromą górkę. Rowery elektryczne (te legalne) ważą zwykle nie więcej niż 30 kg. Powyżej tej granicy pojawiają się problemy z transportem, np. nośnością bagażników samochodowych montowanych na haku holowniczym. Dzień trzeci: wyprawa rodzinna Poza krótkim wypadem do sklepu namawiam żonę na wycieczkę przez las. Ona na elektryku – specjalnie wziąłem do testu mniejszy rozmiar, aby móc się podzielić. Trasa wiedzie piaszczystą, nierówną drogą, miejscami pod górę, tam zawsze czekam na żonę, która musi podprowadzać rower. Ale nie tym razem! Jedzie jak nigdy, praktycznie nie zwalnia na podjeździe. Twierdzi, że resorowanie i przyczepność są znakomite. Fakt, że Giant Explore E+ 2 ma opony szutrowe o szerokości 45 mm, to na mazowieckie piachy, zwłaszcza przy wspomaganiu, wystarcza z nawiązką. O ile ja sam dotąd nie odczułem jakiegoś rewolucyjnego wsparcia, które zapewnia napęd pomocniczy w rowerze, to widzę, że to jednak działa. I to jak! Jedziemy dwa razy szybciej niż zwykle, momentami muszę mocno dociskać, by nie zostać w tyle. Żona na elektryku mi nie ucieknie, ale tempo utrzymuje wyjątkowe i nabiera chęci na dłuższą trasę. – "Może przejedziemy się do Serocka?" Wniosek z dnia trzeciego: im trudniejsze warunki, im słabszy zawodnik, tym większa korzyść z elektrycznego wspomagania w rowerze. Zwłaszcza tak to działa na podjazdach. Oto wytłumaczenie niezwykłej wręcz popularności elektrycznych rowerów w górskich kurortach. Dzień czwarty: samochód znów odpocznie Żona wybiera się na bazarek. – "Mam wziąć samochód czy jechać rowerem elektrycznym?" Pewnie, że rowerem! Tym samym już po raz drugi rower zastąpił samochód, sprawił, że nie opłacało się (a może nie chciało się?) uruchamiać samochodu. Nie chodzi już nawet o te półtora litra paliwa, na rowerze jest po prostu przyjemniej i nie trzeba manewrować po parkingu. Tego dnia jeszcze ja załatwiam sprawę na rowerze. Mógłbym na zwykłym, ale skoro jest elektryk… Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat Giant Explore E+ 2 w rozmiarze M ma dość nisko poprowadzoną górną rurę ramy – może służyć i jako rower męski, i jako damski. Inna rzecz, że np. Holendrzy kupują obecnie głównie typowe damki, uznając je za wygodniejsze Wniosek z dnia czwartego: jeśli chodzi o moją żonę, rower przyjął się w stu procentach. Niby jest wyrzut sumienia, że człowiek się nie męczy w pełnym zakresie, ale decyzja o porzuceniu samochodu przychodzi łatwiej niż gdy alternatywą jest zwykły jednoślad. Dzień piąty: przerwa Uważam, że jazdę na rowerze elektrycznym, jeśli chce się zachować wysoką formę, warto suplementować… jazdą na zwykłym rowerze. Nawet jeśli elektryk nie jest w żaden sposób "odblokowany" i nie jest w praktyce motorowerem, to jednak zwłaszcza pod górkę zdejmuje z rowerzysty dużo presji. To też są zupełnie inne wrażenia z jazdy: na elektryku zwiedzasz, a na karbonowej szosie w grupie kilku osób przejeżdżasz 80 km w 2,5 godziny. Dziś właśnie taki przejazd na szosie. W tym miejscu warto wyjaśnić, że – zgodnie z polskim (i nie tylko polskim) prawem rower ze wspomaganiem elektrycznym pozostaje rowerem, gdy jego napęd pomocniczy jest uruchamiany naciskiem na pedały. Nie ma zatem znaczenia, czy silnik jest zabudowany w piaście czy umieszczony centralnie w okolicach suportu, ale ma znaczenie, czy rower ma manetkę gazu czy też nie. Jeśli ma manetkę gazu, nie jest formalnie rowerem. "Legalne" rowery elektryczne sprzedawane w sklepach mają bez wyjątku napęd sterowany automatycznie naciskiem na pedały, a ich silniki mają moc do 250 W, w praktyce dokładnie tyle. Elektryczne rowery-samoróbki: czy to jeszcze rowery? Zamiast kupować gotowy rower ze wspomaganiem, wielu ludzi kupuje zestawy do konwersji zwykłych rowerów na elektryczne. Na Aliexpress jest tego pełno, przy czym większość amatorów takiego sprzętu "nie bierze jeńców" i wybiera zestawy o mocy 500-1000 W. Choć moc maksymalna jest w tym przypadku nieco myląca, ważniejszy jest moment obrotowy (z 250 W producenci wyciskają od 40 do 90 Nm), to jednak samoróbki bywają szybsze niż legalne elektryki. To dlatego, że zwykle nie mają elektronicznej blokady. No i nie trzeba w ogóle pedałować, tzn. można pedałować, ale nie trzeba: w przypadku większości takich konstrukcji wystarczy docisnąć manetkę przyspieszenia i "rower" jedzie niczym motocykl. Oczywiście jazda na prądzie 40-50 km/h oznacza, że albo zasięg mamy mizerny, albo mamy dużą i ciężką baterię (waży np. 10 kg). Oczywiście, taki pojazd w niczym, poza wyglądem, nie przypomina roweru. Nie daje poczucia jazdy rowerem, ciężko pedałuje się na nim, gdy skończy się prąd, a jego jedyny sens polega na tym, że jego użytkownik nielegalnie korzysta z dróg rowerowych i chodników. To trochę bez sensu i – gdy komuś zrobimy krzywdę – kłopoty są murowane! Chcesz mieć motorower? To sobie kup motorower i korzystaj z jezdni! Co ciekawe, rowery elektryczne jeżdżące do 45 km/h są w wielu krajach dopuszczone do ruchu na prawach motoroweru, ale trzeba mieć jakieś prawo jazdy, ubezpieczenie, tablicę rejestracyjną, no i nie jeździ się po tych samych drogach co rowerzyści i wrotkarze. Polski Kodeks drogowy udaje, że takie pojazdy nie istnieją. Dzień szósty – jadę do pracy Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat 26 km przez miasto pokonuję, nie spiesząc się przesadnie, w ok. godzinę i 10 minut. Przejechanie 26 km, z czego mniej więcej połowa drogi prowadzi przez miasto, na rowerze elektrycznym zajmuje mi godzinę i 10 minut. Mój rekord trasy to 58 minut – oczywiście na szybkim rowerze wyścigowym, z wiatrem i... trochę bez sensu. To nie jest całkiem bezpieczne i co najmniej dwa razy się o tym przekonałem. Obecnie na elektryku jadę ok. godzinę i 10 minut, tyle samo zajmuje mi dojazd na zwykłym rowerze turystycznym. Tyle że – to trzeba przyznać – na elektrycznym jednak mogę jechać bez przebierania się, bo po dotarciu do celu nie ociekam potem. Nawet jeśli cały czas jadę nieco powyżej prędkości wspomagania, to we wszystkich startach spod świateł i we wszystkich podjazdach w praktyce wyręcza mnie silnik. To pomaga i mógłbym to powtarzać prawie codziennie. Przy średnim poziomie wspomagania na trasie zużywam 22 proc. baterii. Na styk na jednym ładowaniu mógłbym pojechać do pracy i wrócić dwa razy, jednak lepiej po powrocie z pracy podłączyć rower do ładowarki. Co do prędkości maksymalnej, to zjeżdżając z ul. Książęcej osiągam 48 km/h. Przełożenia pozwalają na to, by jechać jeszcze odrobinę szybciej, ale elektryk ma, moim zdaniem, ciut za miękkie zawieszenie do takich zjazdów, nie mam odwagi. Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat Na zjazdach można bez problemu przyspieszać znacznie powyżej limitu wspomagania Drogi rowerowe w polskich miastach to masakra! Warszawskie drogi dla rowerów w wielu miejscach zaprojektowane są wręcz skandalicznie. Nie chodzi już nawet o konieczność przejeżdżania z jednej strony drogi na drugą i że nagle urywają się pośrodku chodnika. Największym problemem jest to, że drogi dla rowerów biegną tuż przy jezdni. Narzekają kierowcy aut, bo skręcając w prawo, w ostatniej chwili widzą, że nadjeżdża rowerzysta; kierowcy furgonów w ogóle nie widzą, że ktoś jedzie tuż za nimi na rowerze, skręcają bez zwalniania albo stają, bojąc się ruszyć. O nieszczęście łatwo. Gdyby tak odsunąć drogi dla rowerów choćby o 20 metrów od jezdni, żeby po skręcie najpierw było przejście dla pieszych, a potem przejazd dla rowerów – wtedy kierowcy najpierw by skręcali, a potem mogli się spokojnie rozejrzeć, czy ktoś nie nadjeżdża rowerem… Dzień siódmy – czy na rowerze elektrycznym można jeździć w deszczu? 26 km to nie jest komfortowy dystans, aby dojeżdżać rowerem, ale da się. Godzina i 10 minut w jedną stronę to dużo, ale jadąc w godzinach szczytu z Białołęki do Mordoru samochodem jedzie się tak samo długo. W samochodzie człowiek stoi w korku i gryzie palce z wściekłości. Na rowerze można wręcz mówić o odpoczynku. Można i zmoknąć, o czym przekonałem się dnia siódmego – do suchej nitki! I od razu mamy odpowiedź na pytanie: czy rower elektryczny nie boi się deszczu? Zdecydowanie się nie boi – nie wolno go natomiast myć myjką ciśnieniową i zanurzać w rzece na taką głębokość, że mógłby się zalać silnik. Silnik, obudowa baterii i wszystko inne są "chlapoodporne", co nie znaczy, że wodoszczelne. Rower elektryczny to wciąż rower! Jeśli zastanawiacie się nad rowerem elektrycznym, ale macie wyrzuty sumienia, że całkiem stracicie formę, to uspokajam: to wciąż rower. Nie jest to rower wyczynowy, ale rower. Podczas spokojnej przejażdżki na dystansie 26 km mój zegarek monitorujący tętno automatycznie wykrywa aktywność (tętno powyżej 130) i "zalicza" ok. 50 minut jako "przećwiczone". Jednego dnia na rowerze elektrycznym zaliczam więc 100 minut, podczas gdy norma WHO mówi, że minimum aktywności dla zdrowego człowieka to trzy razy po 30 minut w tygodniu. Zwłaszcza jeśli rower elektryczny miałby być alternatywą dla samochodu – polecam! Reasumując… Z elektryka jestem zadowolony i coraz poważniej rozważam taką opcję, że w garażu pojawi się jeden taki jednoślad – we w miarę uniwersalnym rozmiarze, nie do sportu, a jako zwykły środek transportu dla wszystkich domowników. Przez pierwszy tydzień elektryk przejechał u mnie blisko 200 km – to już coś! O rowerze elektrycznym warto myśleć poważnie nie tylko ze względu na ceny paliwa, tym bardziej, że to chyba jest właśnie komunikacyjna przyszłość w miastach. 2-tonowe samochody na prąd wyposażone w pakiet baterii o masie pół tony nie sprawdzą się jako środek transportu dla jednej osoby. Widać to już dziś, gdy producenci podnoszą ich ceny kilka razy w roku. Brakuje aluminium, litu, stali, półprzewodników. Dla porównania rower elektryczny waży 25 kg (kilkadziesiąt razy mniej niż samochód), a jego bateria 4,5 kg, czyli 100 razy mniej niż akumulator trakcyjny w aucie. Jest różnica? Tyle, że rowery na prąd to nie są tanie rzeczy. Oficjalna cena testowanego Gianta to 14 tys. 999 zł, choć pojawiają się promocje. Najtańsze gotowe elektryki kosztują ok. 5 tys. zł, ale to tak naprawdę fabryczne konwersje zwykłych rowerów na elektryczne. Za 9-10 tys. zł kupimy elektryka z ładnie zabudowaną baterią, ale wciąż na podstawowym osprzęcie i z niewielkim zasięgiem. Nie brakuje rowerów wyraźnie droższych, nawet po 40 tys. zł i więcej. Co do najtańszych opcji, to niektóre mają sens (np. mają niedużą baterię, niewielki zasięg, proste wzornictwo, cały rower jest lekki), niemniej są one umiarkowanie uniwersalne. Co warto wiedzieć o rowerze elektrycznym? Na rowerze elektrycznym może jeździć każdy, kto ma kartę rowerową albo skończył 18 lat Na rowerze elektrycznym jeździ się po tych samych drogach co zwykłym rowerem, obowiązują nas te same przepisy, te same prawa i obowiązki Rower elektryczny to nie jest motorower – aby jechać, trzeba naciskać na pedały Nie jest prawdą, że maksymalna dozwolona prędkość dla roweru elektrycznego to 25 km/h. Jest ona taka sama jak dla innych pojazdów – w mieście z reguły 50 km/h. Na rowerze elektrycznym można więc jechać szybciej niż 25 km/h, ale silą własnych mięśni albo grawitacji, gdy jedziemy z górki Im słabszy "zawodnik", tym większe wsparcie zapewni mu napęd wspomagający w rowerze Im bardziej górzysty teren, tym bardziej pomocny okazuje się silnik elektryczny Siłę wspomagania w rowerze elektrycznym można regulować, niezależnie jednak od wybranego trybu wspomaganie wyłącza się ono po osiągnięciu 25 km/h Rower ładuje się za pomocą specjalnej ładowarki z domowego gniazdka Pojemność baterii roweru elektrycznego jest sto razy mniejsza niż pojemność akumulatora e-auta. Realny zasięg testowanego roweru elektrycznego to ok. 120 km – to trzy razy mniej niż zasięg dobrego samochodu na prąd Rowerem elektrycznym można jeździć w deszczu, choć jest to tak samo nieprzyjemne jak na zwykłym rowerze. ebikechoices jest wspierany przez swoich odbiorców. Kupując za pośrednictwem linków na naszej stronie, możemy otrzymać prowizję. WięcejW tym artykule przyjrzę się wyborowi 10 najlepszych obecnie dostępnych lekkich rowerów elektrycznych. Ta lista zawiera mój osobisty e-rower i inne, z którymi miałem osobiste doświadczenie w testowaniu i z posiadania lekkiego e-roweruŁatwość transportuŁatwy do pedałowania przy wyłączonym silnikuZwiększona wydajnośćRower elektryczny, który wygląda jak zwykły rowerŚwietne na dojazdyNajlepsze lekkie rowery elektryczne to…1. Orbea Vibe H302. Specjalistyczny Turbo Vado SL Ribble CGR AL e Step-Through4. Boardman HYB Lapierre E-Sensium GT eGrade Aktualny Gravel E-Bike7. Ribble AL e W pełni załadowany Step-Through8. Orbea Optima E509. Specjalistyczny Como SL Merida eSpeeder 200🏆Moja osobista rekomendacja – miejski rower elektryczny Vitus Mach E🏆Ścieżka wielokątna E5 – już dostępnaWerdyktSłowo lekki nie jest czymś, co zwykle przychodzi na myśl, gdy myślimy o rowerach elektrycznych. Tradycyjnie e-rowery były bardzo ciężkie, głównie ze względu na dodatkową wagę silnika elektrycznego, a zwłaszcza akumulatora. Dzięki ostatnim postępom w technologii silników i akumulatorów waga rowerów elektrycznych zaczyna znacznie spadać. W rzeczywistości niektóre są nawet lżejsze niż zwykłe Rowery Rose Backroad+ Urban – Karbonowa rama z silnikiem Shimano EP8Około 20 lat temu wczesne motocykle elektryczne nadal używały bardzo ciężkich, szczelnie zamkniętych akumulatorów kwasowo-ołowiowych, ponieważ w pierwszej dekadzie XXI wieku zaczęły być używane akumulatory NiCAD, ale dopiero w ostatniej dekadzie zobaczyliśmy lit technologia akumulatorowa stała się z rozwojem technologii zmieniała się także gęstość energii ogniw litowych - po prostu można włożyć do pojedynczej komórki więcej mocy niż kilka lat temu. Skutkiem tego jest mocniejszy akumulator, który jest nie tylko mniejszy, ale znacznie dużym skokiem technologicznym jest sprawność silnika. W czasach, gdy motocykle elektryczne stały się po raz pierwszy dostępne, używane silniki były zwykle ciężkimi silnikami z piastą z napędem generacja elektrycznych silników rowerowych takich jak Fazua Evation i X35 ebikemotion są małe, lekkie i wydajne. Co więcej, skutkują tym, że rower elektryczny jest praktycznie nie do odróżnienia od zwykłego z posiadania lekkiego e-roweruPosiadanie lekkiego e-roweru to szczególnie dobry pomysł, jeśli masz problemy z noszeniem ciężkich przedmiotów. Jednym z pierwszych pytań, które zadawało mi wielu moich klientów, było „jak ciężki będzie mój rower” po zamontowaniu zestawu do konwersji. Inną rzeczą do przemyślenia jest to, że wiele stojaków rowerowych wykonanych dla samochodów ma limit wagi, a wiele nowoczesnych rowerów elektrycznych przekracza ten limit. Poniżej wymieniłem cztery kluczowe korzyści wynikające z posiadania lekkiego roweru transportuPrzy różnicy w wadze wynoszącej aż 10 kg, posiadanie roweru elektrycznego poniżej 15 kg znacznie ułatwi życie, szczególnie jeśli chcesz postawić rower na bagażniku samochodowym lub mieszkasz w mieszkaniu i musisz wnosić rower po schodach. Są też dużo łatwiejsze do przewożenia, zwłaszcza jeśli od czasu do czasu wsiadasz do pociągu z do pedałowania przy wyłączonym silnikuZwykłe rowery elektryczne o wadze przekraczającej 20 kg można pedałować bez wspomagania, ale dodatkowy ciężar szybko staje się ciężarem, nawet na najmniejszym wzniesieniu - poczujesz się, jakbyś jeździł na rowerze z kilkoma sakwami ​​wypełnionymi zakupami!Podczas jazdy lekkim rowerem elektrycznym pedałowanie przy wyłączonym silniku nie stanowi problemu. W rzeczywistości wszystkie lżejsze e-rowery, które testowałem, wyglądają jak zwykłe rowery, a umiarkowanie dodatkowa waga tak naprawdę nie wpływa na ogólne wrażenia z wydajnośćWiększość lekkich rowerów elektrycznych ma z założenia akumulatory o niższej pojemności. Dzieje się tak z kilku powodów - głównym jest zmniejszenie wagi, a drugim jest to, aby akumulator można było zgrabnie zintegrować z masa całkowita poprawi wydajność silnika, ponieważ nie będzie on musiał tak ciężko pracować, aby wytworzyć wspomaganie. 8-10 kg może uczynić różnicę w stosunku do silnika o mocy 250 stosunkowo niskiej pojemności energetycznej akumulatorów montowanych w lekkich e-rowerach. Jest wiele sposoby, w jakie możesz zmaksymalizować zasięg swojego roweru elektrycznego bez konieczności kupowania zapasowej elektryczny, który wygląda jak zwykły rowerWszystkie motocykle przedstawione w tym artykule tak naprawdę nie wyglądają jak rowery elektryczne. Może to mieć kilka zalet - z estetycznego punktu widzenia te motocykle wyglądają znacznie ładniej, nie ma dużego akumulatora dominującego w ramie. Ponadto są mniej prawdopodobne, że będą atakowani przez potencjalnych sprawą jest to, że w społeczności kolarskiej jest trochę izolowanego snobizmu, a niektórzy kolarze nie chcą jeździć na rowerze, który krzyczy: „JADAM E-ROWEREM”. Osobiście każdy rowerzysta, który puka kogoś do jazdy na rowerze elektrycznym, jest idiotą myślącym wstecz i nie powinien mieć czasu!Świetne na dojazdyLekkie rowery elektryczne są idealne dla osób dojeżdżających do pracy, które chcą korzystać z elektrycznego wspomagania tylko podczas pokonywania wzniesień. Ponieważ waga jest bardzo niewielka (w porównaniu ze zwykłymi rowerami), nadal czujesz się jak na normalnym rowerze podczas jazdy bez asysty. W moim artykule jest kilka lekkich modeli, w których najlepsze rowery elektryczne do lekkie rowery elektryczne to…I tak, do mojego wyboru 10 najlepszych obecnie dostępnych lekkich rowerów elektrycznych. Żaden z poniższych e-rowerów nie jest szczególnie tani. Dostępne są tańsze rowery, ale wybrałem modele, które moim zdaniem oferują najlepsze wrażenia z jazdy i wszechstronność. Jeśli chcesz iść jeszcze lżej, przeczytaj mój artykuł na elektryczne rowery szosowe z płaskim Orbea Vibe H30Nowa Orbea Vibe H30 jest całkowicie przeprojektowanym zamiennikiem na ostatnie lata Gain F40. Wykorzystuje najnowszą wersję wypróbowanego i przetestowanego systemu ebikemotion Mahle X35, który składa się z małego i lekkiego silnika piasty tylnej o mocy 250 W oraz akumulatora wewnętrznego o mocy 250 Wh (watogodzin). Wspomaganie pedału zapewnia magnetyczny pierścień czujnika zamontowany na tylnym bębenku. Zapewnia to płynne wspomaganie elektryczne w razie szukasz niewielkiej wagi, Orbea Vibe H30 będzie idealnie pasować do rachunku. Waży poniżej 14 kg i waży mniej więcej tyle samo, co zwykły rower górski typu hardtail. Przednia tarcza 42t w połączeniu z 11-46 10-biegową tylną kasetą zapewnia dobre rozłożenie przełożeń, a doskonałe hamulce hydrauliczne Magura MT30 dobrze spowalniają Teraz: Orbea Vibe H30 £ również w JensonUSA2. Specjalistyczny Turbo Vado SL nowy Specjalistyczny Turbo Vado SL wykorzystuje tę samą technologię, co w ich e-szosowym rowerze e-road S-Works Creo o wartości 10 GBP. Ich najnowszy silnik z napędem środkowym SL 35 został opracowany we współpracy z niemiecką firmą Mahle (która również produkuje system xXNUMX).Jazda na Turbo Vado SL to całkowicie wysublimowane wrażenia z jazdy na rowerze elektrycznym - wyobraź sobie, że zrzucisz 20 kg wagi z dnia na dzień, a potem zjesz super koktajl na śniadanie przed wyruszeniem na przejażdżkę przy silnym wietrze z tyłu… Masz pomysł?To, co oferuje Specialized, to nie przejmujący silnik, ale system wspomagający, który mechanicznie poprawia twoje umiejętności w sposób, który sprawia, że ​​czujesz się nadludzki!Przechylenie wagi o wadze zaledwie kg sprawia, że ​​Vado SL jest łatwym rowerem. Pamiętając o imponującym wewnętrznym akumulatorze 320 Wh i silniku kg, masz idealne połączenie e-assist w połączeniu z potencjalnym zasięgiem do 80 mil.*** Specialized właśnie wydało plik Wersja Step-Thru Vado SL (zdjęcie powyżej)WnioskiMoim zdaniem Specialized Turbo Vado SL to najlepszy hybrydowy rower elektryczny w swojej klasie. W tej cenie nie ma nic innego, co łączyłoby zasięg akumulatorów z wyjątkowo płynnym wspomaganiem pedału, a wszystko to w motocyklu o wadze poniżej 15 kg. Vado SL dał nam wgląd w to, co nadejdzie, i od tego momentu rowery elektryczne mogą być tylko lepsze. W moim artykule jest również opisana wersja Vado SL 10 najlepszych elektrycznych rowerów hybrydowych poniżej 3000 funtówKup Teraz: Specjalistyczny Turbo Vado SL £Dostępne w USA od Mike's BikesKup w BIKEINN (przesyłka do UE i międzynarodowa)3. Ribble CGR AL e Step-ThroughDla tych z Was, którzy już znają znakomitą gamę rowerów elektrycznych Ribble, nowy CGR AL e Step-Through to w zasadzie łatwa w montażu ramowa wersja ich najlepiej sprzedającego się elektrycznego roweru szutrowego. CGR AL e Step-Through jest dostępny z Shimano Tiagra (wersja Sport) lub Shimano 105 (wersja Enthusiast) i jest wyposażony w opony szutrowe Schwalbe G-One o dużej objętości oraz praktyczną, niskopoziomową geometrię ramy, która poradzi sobie również z nierównym i upadek jazdy po nieutwardzonych powierzchniach. Jest to nie tylko niesamowicie wszechstronny rower elektryczny, ale także przechyla wagę zaledwie kg. Czyniąc go lżejszym niż kilka zwykłych rowerów 11 najlepszych elektrycznych rowerów szutrowychRibble jest zasilany przez najnowszą wersję systemu ebikemotion Mahle X35, używanego w Orbea Gain. Ten system napędowy jest nie tylko bardzo lekki, ale z czasem okazał się bardzo niezawodny. Akumulator 250 Wh zapewni wspomagany zasięg w regionie 50 mil lub więcej, jeśli używasz wspomagania tylko Ribble CGR AL e gravel jest nie do pomylenia, ta wersja krok po kroku zmienia zasady gry i otworzy świat jazdy po szutrze dla wielu ludzi, którzy wcześniej mogli być zniechęceni wysokością przekroczenia oryginalnej wersji . Podstawowa geometria ramy jest taka sama, jak jej regularny odpowiednik, z wyjątkiem opadającej górnej rury. To bardzo sprawny rower terenowy, który idealnie sprawdzi się podczas codziennych dojazdów do pracy lub zwiedzania szlaków w weekendy. Ribble znajduje się również na mojej liście najlepsze damskie rowery elektryczne w 2022 Teraz: Ribble CGR AL e Step-Through Sport (Tiagra) 2399 GBP albo Enthusiast Edition (Shimano 105) 2799 £4. Boardman HYB najwyraźniej włożył wiele uwagi w HYB - wykorzystuje doskonały modułowy system napędu Fazua Evation, a całkowity rower waży mniej niż 16 kg. Co więcej, jeśli chcesz jeździć bez silnika i akumulatora, możesz go usunąć w kilka sekund, zamontować zaślepkę (opcjonalnie) i gotowe!HYB jest najtańszym obecnie dostępnym e-motocyklem napędzanym przez Fazua, a reszta motocykla wykorzystuje wysokiej jakości komponenty Shimano, w szczególności doskonały układ napędowy Deore M6000 1 x HYB oferuje doskonały stosunek jakości do ceny. Jest to dobrze zaprojektowany rower, który może wygodnie poradzić sobie w różnych warunkach terenowych. Jest nieco cięższy niż Ribble i Orbea, ale ma zaletę łatwego do usunięcia układu napędowego i akumulatora. Oto moja pełna recenzja Boardman HYB Teraz: Rower elektryczny hybrydowy Boardman HYB £ 21995. Lapierre E-Sensium jest widzieć, że ten doskonały i niedrogi lekki rower elektryczny był kontynuowany w 2021 roku Lapierre E-Sensium Łatka to najnowsza wersja z ostatnich lat E-Sensium 200. Wygląda na to, że w dużej mierze nie zmienił się od modelu z zeszłego roku, poza inną E-Sensium wykorzystuje ten sam system ebikemotion x35, co wiele innych e-rowerów w tym artykule, ale E-Sensium jest najtańszym dostępnym. To naprawdę doskonały stosunek jakości do ceny, a rower jest niesamowicie dobrze wykończony i wykorzystuje napęd Shimano 2 x 9 Sora. Jest to w zasadzie rower szosowy z płaską kierownicą, który korzysta z bardziej wyprostowanej pozycji do jazdy, zachowując jednocześnie sportowy charakter droższego kolegi, E-Sensium – to naprawdę wysokiej jakości rower w tej cenie, a ważący około 15 kg jest fajny i to marka wysokiej jakości z wieloletnim doświadczeniem w produkcji rasowych rowerów wyścigowych, co jest widoczne w E-Sensium Teraz: Lapierre E-Sensium £ GT eGrade Aktualny Gravel E-BikeRowery szutrowe są zaprojektowane tak, aby były wszechstronne, jako rowery typu `` do wszystkiego '' i nowe Prąd GT eGrade jest przeznaczony do jazdy po asfalcie, ścieżkach żwirowych i leśnych ścieżkach. GT Cycles ma długą i znakomitą historię produkcji wielokrotnie nagradzanych rowerów górskich, a to doświadczenie jest widoczne w geometrii ramy wspaniałą cechą eGrade Current jest rozsądne wykorzystanie szerokiego zakresu przełożeń - dzięki przedniej 40-zębowej tarczy w połączeniu z 11-48 10-biegową tylną kasetą masz gwarancję, że nigdy nie zabraknie Ci biegów na stromych podjazdach. Hamulce hydrauliczne flat mount Tektro zapewniają dobrą siłę eGrade jest popularny system ebikemotion x35 z akumulatorem 250 Wh, który pomaga utrzymać całkowitą wagę na poziomie około 14 szukasz lekkiego roweru elektrycznego, który poradzi sobie z trudnymi warunkami, to GT eGrade Current jest trudny do pokonania. Przerzutka jest idealna do jazdy w terenie, a rower cieszy się lekkim i responsywnym prowadzeniem. Warto się zastanowić, jeśli szukasz lekkiego e-roweru do jazdy poza utartymi szlakami. Przeczytaj pełną recenzję Teraz: GT eGrade Aktualny rower elektryczny z płaską kierownicą na żwir 2300 GBP7. Ribble AL e W pełni załadowany Step-ThroughRowery Ribble właśnie wypuściły swoją pierwszą serię rowerów elektrycznych typu step-through, wykorzystując tę ​​samą technologię ebikemotion X35, co inne modele. Plik Hybrydowy AL e został teraz poddany obróbce niskiego stopnia, a ta „w pełni załadowana” wersja jest wyposażona w bagażnik i błotniki. Ważący łącznie 15 kg jest bardzo lekki jak na hybrydowy e-rower. Jest również gotowy do lekkiej jazdy po szlakach dzięki geometrii ramy roweru szutrowego i oponom Schwalbe G-One. Dostępna jest również doskonała przekładnia SRAM NX 1 x 11, która wykorzystuje masywną tylną kasetę 11-42 dla dobrego rozłożenia NA 2021: Ribble Hybrid Trail AL eWnioskiRibble udało się wyprodukować praktyczny i wszechstronny rower elektryczny typu step-through, który nie tylko świetnie wygląda, ale jest też znacznie lżejszy niż niektóre produkty konkurencji. Oto e-rower, który będzie równie wygodny na ścieżkach kanałowych, jak i na miejskich ulicach. Korzystaj ze wspomagania tylko wtedy, gdy naprawdę go potrzebujesz i jeździj jak zwykłym rowerem innym razem - to, co najlepsze z obu światów!Kup Teraz: Ribble AL e Hybrid Step-Through Fully Loaded 2399 GBP8. Orbea Optima E50W ramach projektu Orbea Optima E50 został zaprojektowany jako lekka alternatywa dla obecnie dostępnych ciężkich miejskich e-rowerów o niskim stopniu nachylenia. Wykorzystuje ten sam system ebikemotion x35, co jego brat Orbea aby był zwinny i łatwy w prowadzeniu, Optima E50 może być prowadzony jak normalny rower bez odczuwania spadku masy, który zwykle kojarzy się z rowerem elektrycznym. Po włączeniu wspomagania pojawia się użyteczne doładowanie elektryczne, które sprawia wrażenie, jakbyś cały czas miał bardzo silny tylny wiatr!Bardzo podoba mi się Orbea Optima E50, jej urok tkwi w prostocie - jeśli szukasz lekkiego roweru elektrycznego do poruszania się po miejskich ulicach, Orbea Optima jest idealna, jest to również najtańszy rower na tej Teraz: Orbea Optima E50 1899 funtówSprawdź Orbea Optima E40 na mojej liście najlepsze damskie rowery elektryczne w 2022 roku9. Specjalistyczny Como SL wydany jest nowy Specjalistyczny Como SL - ten wspaniały nowy rower elektryczny o niskim stopniu nachylenia wykorzystuje ten sam doskonały silnik SL i akumulator 320 Wh, co Turbo Vado SL, ale z ramą ułatwiającą wsiadanie i uniseksową konstrukcją. Kolejną wspaniałą cechą jest przyjazna dla miasta piasta Shimano Nexus 5 z wewnętrznymi będzie świetny wybór dla osób dojeżdżających do pracy lub każdego, kto chce negocjować ruchliwe ulice miejskie, aby załatwić różne sprawy, takie jak wpadanie do sklepów lub wychodzenie na spotkanie z przyjaciółmi na kawę. Widzę również, że jest to przydatne dla stale rosnącej grupy kurierów rowerowych pracujących dla firm takich jak Deliveroo czy pod uwagę, że ten rower jest w pełni wyposażony w błotniki, bagażnik na sakwy, przedni bagażnik z użytecznym koszem i wytrzymałymi oponami odpornymi na przebicie, waży bardzo przyzwoite 17 kg - to jest dla roweru zaprojektowanego do przewożenia 130 kg (łącznie z rowerzystą).Jeśli szukasz wydajnego i praktycznego roweru elektrycznego do dojazdów do pracy, zakupów lub rekreacyjnej jazdy, nowy Specialized Como SL wygląda jak świetna maszyna!Kup Teraz: Specialized Como SL 3500 funtówDostępne w BIKEINN (przesyłka do UE i międzynarodowa)Kup od Mike's Bikes (USA)10. Merida eSpeeder 200Rok 2021 zapowiada się jako wspaniały rok dla lekkich rowerów elektrycznych. Nowa Merida eSpeeder 200 jest częścią nowej gamy super lekkich e-rowerów tajwańskiej firmy skierowanej do rowerzystów, którzy preferują wygląd i charakter zwykłego jest oparty na swoim popularnym odpowiedniku bez wspomagania. Jest to w zasadzie rower szosowy / szutrowy z płaską kierownicą, a dzięki oponom 700x40c możesz nim jeździć w trudniejszym terenie. Chociaż sprzedawany jest głównie jako miejski e-rower, z geometrii ramy i większych opon jasno wynika, że ​​eSpeeder będzie również przyjemny podczas jazdy poza utartymi doskonałym systemem ebikemotion Mahle x35 z akumulatorem 250 Wh, eSpeeder 200 został zaprojektowany tak, aby funkcjonował jako rower elektryczny i zwykły w jednym. Dzięki lekkiemu silnikowi i aluminiowej ramie z karbonem Merida waży poniżej 14 podoba mi się Merida eSpeeder 200 - jest lekka, ma ładną geometrię ramy i powinna być wystarczająco wszechstronna dla większości rowerzystów. Przy 2300 funtów ma również bardzo konkurencyjną Teraz: Merida eSpeeder 200 2300 £🏆Moja osobista rekomendacja – miejski rower elektryczny Vitus Mach ENiedawno miałem okazję jeździć na Vitus Mach E Urban i byłem pod takim wrażeniem, że przywiozłem jeden! To naprawdę pękający rower elektryczny za te pieniądze. Chociaż jest nieco cięższy niż inne prezentowane tutaj e-rowery, ma mocny silnik Shimano Steps E6100 i akumulator 504 Wh o dużym zasięgu. Osobiście zważyłem ten rower i waży kg (dla dużej ramy), co jest nadal znacznie lżejsze niż coś w rodzaju Cube Touring Hybrid One 400który waży ma zasięg około 62 mil (100 km), gdy jest używany w trybie `` Normal '' ze wspomaganiem, z potencjalnym zasięgiem 180 km w trybie `` Eco '' (w oparciu o łączną masę rowerzysty i roweru wynoszącą 100 kg podczas jazdy po płaskim terenie). Wczoraj wyruszyłem na swoją pierwszą jazdę (19) i przejechałem 10 mil ze wspinaczką 20 stóp - trzymałem rower w trybie Eco przez całą jazdę i tylko jeden pasek poza wskaźnikiem akumulatora. Po przejażdżce szacowany pozostały zasięg (na wyświetlaczu) to nadal 25 mil w trybie Eco. To naprawdę obiecujące, biorąc pod uwagę, że ważę 2200 kg, co daje łączną wagę rowerzysty i roweru 65 kg - uważam, że zasięg 107 mil jest całkiem uważam, że tryb „Eco” jest bardziej niż wystarczający, nawet przy 12% wzniesieniu. Inni mogą potrzebować większej pomocy, ponieważ naprawdę zależy to od poziomu sprawności. W trybie pełnej mocy absolutnie leci i bez wątpienia mogę powiedzieć, że jest to najżywszy e-rower w tej poza punktem odcięcia mil na godzinę nie stanowiło problemu, a przejście jest niesamowicie płynne (prawie płynne). Vitus Mach E ma tarczę 44t z 9-biegową tylną kasetą 11-34, a koła zębate Shimano Alivio działają bez zarzutu. Hydrauliczne hamulce tarczowe Shimano UR300 flat mount działają naprawdę dobrze, a opony szutrowe o dużej pojemności zapewniają naprawdę wygodną niewiarygodnie płynnego, cichego i responsywnego silnika, wyświetlacz ma kilka naprawdę zgrabnych funkcji - bardzo podobał mi się odczyt kadencji pedałowania i szacowany zasięg, który jest podawany dla trybów mocy „Eco”, „Normal” i „High”. Dostępna jest również łączność Bluetooth i ANT + za pośrednictwem Projekt Shimano E-Tube aplikacja na smartfony. Możesz nawet połączyć się z komputerem rowerowym kompatybilnym z Mach E to naprawdę dobrze wykonany e-rower. Rama ze stopu 6061 ma luźną geometrię i jest wykończona gładkimi spawami i doskonałym lakierem. Jest również wyposażony w pełny widelec z włókna węglowego (w tym ster) i wytrzymałe koła z osiami przelotowymi. Zrobiłem 3-milową szutrową pętlę na wrzosowisku Bodmin iz pewnością pokonałem trudniejszy E to wspaniały, wszechstronny model, a przy obecnej cenie jest nie do pobicia. Nie mogę wystarczająco polecić tego roweru, aw przyszłości będę robić znacznie dłuższe przejażdżki, aby przetestować w pełni zasięg akumulatora. Przeczytaj moje pełna recenzja roweru elektrycznego Vitus Mach E dostępność: Vitus Mach E Urban 2299 £ (wersja 2022) 🏆Ścieżka wieloboczna E5 – Już dostępnyPolygon Path E5 właśnie zwrócił moją uwagę. Został wydany w 2020 roku i jest dostępny u kilku sprzedawców w Wielkiej Brytanii i Australii. Niestety Vitus Mach E Urban jest obecnie niedostępny, ale Polygon Path E5 wydaje się być łatwo kwalifikuje się do lekkich rowerów elektrycznych? Prawie – przy wadze kg jest znacznie cięższy niż niektóre z e-rowerów tutaj, ale wciąż znacznie lżejszy niż coś w rodzaju Kostka Katmandu (przy 26kg).Polygon Path E5 wykorzystuje silnik Shimano Steps DU-E5000 w połączeniu z akumulatorem 504 Wh i dyskretnym wyświetlaczem E7000. Silnik E5000 jest najlżejszym ze wszystkich jednostek napędowych Shimano, ale nadal wytwarza dobry moment bardziej szczegółową recenzję ścieżki wielokąta E5To prawdziwy hybrydowy e-rower, który można zabrać wszędzie ze aluminiową ramą, widelcem z włókna węglowego i oponami Schwalbe Super Moto-X o dużej objętości x cala. Dostępna jest również 10-biegowa przekładnia Shimano Deore z przednią tarczą 44t. Przy obecnej cenie 2000 funtów w Wielkiej Brytanii powiedziałbym, że jest to doskonały stosunek jakości do ceny i na pewno warte obejrzenia. Jest to najbliższy rower elektryczny Vitus Mach E i jest obecnie dostępny w od Millets (Wielka Brytania)Kup od Go Outdoors (Wielka Brytania)Kupuj w Rowery Online (Australia)Internetowi sprzedawcy e-rowerów w USA poniżejWerdyktWięc spośród wszystkich lekkich rowerów elektrycznych opisanych w tym artykule, który z nich jest najlepszy?Zaktualizowałem ten post, aby uwzględnić rozszerzenie Vitus Mach E. Urban który kupiłem w październiku 2020 r. To świetny stosunek jakości do ceny. Uwielbiam sposób, w jaki jeździ i płynne dostarczanie mocy, ale najważniejszą sprawą jest ogromny zasięg baterii. Chociaż jest nieznacznie cięższy niż inne przedstawione tutaj e-rowery, uważam, że dobrze jest jeździć z wyłączonym wspomaganiem, nawet na umiarkowanych wzgórzach. Mam nadzieję, że 2022 model Vitus Mach E. będzie wkrótce E to świetny rower do jazdy. Prowadzi się bardzo dobrze i budzi zaufanie na asfalcie i żwirze. Osobiście uważam, że tryb wspomagania „Eco” jest dla mnie odpowiedni, ale dobrze jest wiedzieć, że w razie potrzeby jest więcej mocy. Jest bardziej odważny niż inne przedstawione tutaj motocykle, a silnik Shimano Steps E60 z momentem obrotowym 6100 Nm to absolutna perełka!*Najnowsza wersja Mach E nie jest jeszcze dostępna, ale Ścieżka wieloboczna E5 jest godną Vitus Mach E dostępne wkrótceNadal bardzo lubię Specjalistyczny Turbo Vado SL przy 2900 funtów za model podstawowy to naprawdę świetny zestaw. Jest lekki, świetnie wygląda, ma bardzo dobry zasięg baterii i ten silnik jest po prostu wspaniały! Specialized został wydany pod koniec 2020 roku i wykorzystuje tę samą technologię e-pomocy, co 10 XNUMX funtów + Turbo Creo szukasz roweru elektrycznego, który poradzi sobie w trudniejszym terenie, ale ma praktyczność niskopoziomowej ramy, to Ribble CGR AL e Step-Through zajmuje trochę bicia (za cenę). The Prąd GT eGrade ma również dobry zestaw poświadczeń związanych z jazdą po żwirze i na pewno warto je rozważyć, jeśli zamierzasz jeździć po nieutwardzonej ramach projektu Boardman HYB jest bestsellerem i nadal jest najtańszym rowerem elektrycznym (o którym wiem), który korzysta z wymiennego układu napędowego Fazua lekkiego miejskiego e-roweru, oba Lapierre E-Sensium Łatka i Orbea Vibe H30 są dość wyrównane pod względem specyfikacji, chociaż myślę, że Lapierre zdecydowanie ma przewagę zarówno pod względem ceny, jak i osiągów ramach projektu Ribble AL e Hybrid Step-Through jest wartościową alternatywą dla Cannondale i Orbea, szczególnie jeśli wolisz praktyczność łatwej w montażu ramy. Ma imponującą listę komponentów i jest wyposażony w przydatny bagażnik na sakwy i błotniki - istnieje również wersja „naked”, która jest tańsza o 100 też pod wrażeniem nowego Specjalistyczny Como SL - to prawdopodobnie jeden z najbardziej wszechstronnych przedstawionych tutaj e-rowerów, korzystający z piasty z wewnętrznymi przełożeniami i bardzo dobrych właściwości przewożących wyprodukowała dobrze wyglądający e-rower w eSpeeder 200 - ze zrelaksowaną geometrią ramy i dużymi oponami wygląda jak wszechstronny rower elektryczny i dobrze od tego, co zdecydujesz, wszystkie wymienione powyżej rowery elektryczne są doskonałe. Moim ulubionym jest Vitus, ale jest nieco cięższy niż reszta. Absolutnie uwielbiam nowy Specialized, ale zdaję sobie sprawę, że cena może zniechęcić niektórych. Ribble ma obecnie szeroką gamę lekkich rowerów elektrycznych, w tym hybrydę AL e (na zdjęciu powyżej).Dziękujemy za przeczytanie, a jeśli potrzebujesz pomocy lub porady w wyborze odpowiedniego roweru elektrycznego, zostaw komentarz poniżej, a ja postaram się odpowiedzieć w ciągu 24 godzin. Przyjeżdżasz z UE? e-Gravel, e-MTB, e-Rowery szosowe👇 Wreszcie to zrobiłem, na przekór znajomym, kumplom ze Stravy i wszystkim tym, z którymi chodziłem kiedyś na siłownie. Żałuje tylko jednego — zrobiłem to o kilka dobrych lat za późno. Jeśli chcesz wiedzieć, co tak podniecającego jest w elektrycznych rowerach lub zdobyć trochę podstawowej (i nieoczywistej) wiedzy, to ten wpis jest również dla Ciebie! Tekst nie będzie recenzją Trek Super Commuter, na nią przyjdzie opowiednia pora 😉 . Z natury jestem leniwy, chociaż mocno z tym walczę. Sporo jezdzę na rowerze. Do pracy i dla przyjemności. Miałem marzenie – jezdzić na nim przez okrągły rok. W zimie i deszczu też. Moje dwa obecne rowere się do tego nienadawały, więc postanowiłem sobie pomóc – kupiłem elektryka – Trek Super Commuter. Bardzo żałuje, że tyle z tym zwlekałem, bo jazda na nim to sporo emocji. Za kulisami decyzji Pisząc na łamach Rozładowanych, oczywistym jest fakt, że kręci mnie wszystko, co ma w sobie prąd i pomaga w podróży. Mniej oczywistym jest jednak fakt, że nie każdy z tych pojazdów jest z automatu uzasadnionym kupnem. Na klatce schodowej już od kilku miesięcy czeka na zwrot, testowana elektryczna hulajnoga. Po testach wskoczyłem na nią jedynie dwa razy. Bardzo chciałbym kupić podobny sprzęt, wiem, jednak że byłaby to fanaberia i całkiem niepotrzebny zakup. Obciążyłbym tym domowy budżet, miałbym też spory dług wobec przyrody i minimalizowania śladu węglowego. Jak go spłacić pisałem w tym artykule. Od lat jeździłem na rowerze do pracy. Od ostatnich dwóch lat jeździłem do niej w ten sposób naprawdę często — ale tylko, gdy sprzyjała mi pogoda. Nie można było mnie nazwać „commuterem”, bo byłem poprostu zbyt wygodny. Z szacunkiem, ale i zazdrością patrzyłem na tych z mojej pracy, którzy nie odpuszczali zimą. Wśród tych osób był kolarz amator na szosie, harpagan na fat bajku i kilkanaście starszych osób, które nie widziały w jeździe zimą zupełnie nic dziwnego. Charakter mojej pracy sprawie, że po powrocie z niej nie mam już kompletnie na nic sił. Czasami na myśl, że muszę dojechać jeszcze do domu, aż mnie mdliło. Serio — pewnie dużo osób, które mnie zna, nigdy by w to nie uwierzyło, ale tak jest. Miałem dotychczas dwa rowery. Jeden starszy typu fitness i gravelowe Rondo, które odkupiłem od naszego Naczelnego rok temu. Mój fitnesowy staruszek prosił się o wymianę. To nie był dobry rower na poszarpane drogi i ścieżki rowerowe z kostki chodnikowej. Gravel, również nie był dobrym wyborem na rower commutera. Ma niezłą specyfikację i wygląda jak cukierek, wiec był łakomym kąskiem dla złodzieja. Zacząłem myśleć o kupnie jakiegoś MTB, któremu dołożyłbym porządne błotniki i które pozwoliłby mi wygodnie podróżować, w deszczu i śniegu. Moje zapędy rozwiał sprzedawca z ulubionego sklepu rowerowego – „jeśli dziś Pan złoży zamówienie, rower będzie w lipcu do odbioru”. Byłem w szoku, mimo że znałem sytuacje na rynku. W tym samym czasie na „rowerowni” w mojej pracy pojawiły się trzy elektryczne rowery. W tym jedna piękna Sparta D-Burst. W mojej głowie już wcześniej pojawiła się myśl o używanym elektryku. Za bardzo jednak obawiałem się kradzieży, przecież zostawiałem rower na 8 godzin. Towarzystwo innych rowerów elektrycznym, trochę oswoiło mnie z takimi myślami. Decyzja zapadła jakieś dwa tygodnie temu. Wiedziałem, czego potrzebuję. Wiedziałem też, na co mogę sobie pozwolić. Najtrudniejsze okazało się znalezienie właściwego modelu. Padło na Trek Super Commuter w wersji +9. W portalach ogłoszeniowych były 4 oferty. Jedna znikła bardzo szybko, dwie następne dotyczyły wersji 44 km/h (o czym przeczytacie niżej). Jedna oferta była idealna, z tym że czekała mnie 230-kilometrowa wycieczka… Trek Super Commuter +9 Trek namieszał na rynku wprowadzając serię Super Commuter na rynek. Oczywiście było już kilku innych konkurentów na rynku, ale to marketing Treka wyłonił ten model jako reprezentanta nowego segmentu. Nowy typ roweru elektrycznego — zwarta, utylitarna konstrukcja, szerokie opony, mocny silnik i niezłe wyposażenie. Pojazd, który miał w mieście zastąpić samochód. Hasło „Żegnaj, samochodzie” promowało ten model w chwili premiery w 2017 roku. Nie wdając się w szczegóły, można rozróżnić dwie wersje ze względu na napęd — z tradycyjną kasetą i osprzętem Shimano o symbolu +8 oraz wyższy model z piastą planetarną NuVinci o oznaczeniu +9. Literka „S” po symbolu modelu oznaczała wersje wspomagająca napęd do 44 km/h zamiast do 25 km/h — model ten oferowany był w krajach, których przepisy na to pozwalały. Można było go jednak czasem spotkać w polskich sklepach. Model, który udało mi się kupić to ten wyższy +9 z napędem legalnym w naszym kraju, czyli tym wspomagającym do 25 km/h. Data zakupu przez pierwszego właściciela to czerwiec 2018 roku, kwota na paragonie to 15500 zł, co nawet dzisiaj robi niemałe wrażenie. Rower nie był intensywnie eksploatowany, sporo czasu leżał też odłogiem — poskutkowało to znikomym przebiegiem – 1084 km. Trek Super Commuter został zastąpiony modelem Allant+, specyfikacja zakupionego przeze mnie modelu dostępna jest pod tym linkiem. Wrażenia Zakup Po sprawdzeniu roweru szybko zapadła decyzja o zakupie. Kilkukrotnie kupowałem w swoim życiu używany rower. Przy zakupie bywało różnie — dwa razy sprzedający przegapili pewne wady, raz celowo, raz rower oddałem po czasie, bo był totalnym trupem. Dwa razy byłem w pełni zadowolony — gdy kupiłem Diamanta dla Żony i Rondo od Sebastiana. Wygląda na to, że do szczęśliwej lity dopiszę jeszcze elektryczengo Treka. Połowa ceny z paragonu. To kwota, która była więcej niż tylko uczciwa. Dostałem możliwość dłuższej przejażdżki i sprawdzenia roweru. Dostałem również wszelkie dokumenty roweru, spisaliśmy porządną umowę. Ładowarka i kluczyki do baterii były w zestawie tak jak powinny. W gratisie — dodatkowa para opon oraz szersza kierownica. Jeden mały feler — tylna lampka jest stuknięta, w wyniku tego świecą dwie z trzech diod LED, to jednak drobiazg. Pełne zadowolenie z zakupu! Nie obawiałem się kupna. Sprawdziłem wszystko przed zakupem. Miałem jednak farta, trafiłem na uczciwą ofertę i dobrych ludzi. W internecie znajdziecie wiele filmów, które mają Was przygotować do zakupu — wszystkie one straszą poważnymi uszkodzeniami używanych rowerów i kosztach związanych z naprawą. W wielu z nich pojawia się też jedna narracja, każdy rower jest kradziony! Mój zakup kolejny raz utwierdza mnie w przekonaniu, że to bajki. Jazda Miałem do testów Chińskie Fiido, które miało manetkę gazu. Był to przystępny cenowo fatbike, składak, rower miejski, z pełną amortyzacją i wbudowanym oświetleniem. Dało się z niego zdjąć blokadę, wiec rozpędzał się nawet do 37 km/h. To jednak nie są te same wrażenia. Trek Super Commuter zadziwił mnie płynnością jazdy. Przejechałem na nim kilometr, zanim spostrzegłem, że wspomaganie jest wyłączone. Tym samym stwierdzam, że nawet tak ciężkim (23 kg) rowerem da się wygodnie jeździć nawet bez wspomagania. Ze wspomaganiem jest znacznie lżej, ale jeśli masz coś w nogach, to raczej różnice odczuwa się tylko przy przyśpieszaniu. Jazda powyżej 25 km/h jest możliwa. Zdziwiłem się, jak łatwo było mi osiągnąć na tym rowerze prędkość 28-32 km/h i jak łatwo się ją utrzymuje mimo braku wspomagania. To, co jest odczuciem surrealistycznym to to jak rower jedzie po szutrze, dziurach, koleinach, błocie i śniegowej ciapie. Na wale, gdzie gravelem jestem w stanie jechać maksymalnie 22 km/h (ze względu na nawierzchnie), Trekiem jechałem z pełną mocą wspomagania a momentami nawet powyżej tej prędkości. Szerokie opony, wspomaganie, waga i konstrukcja roweru sprzyja łykaniu kolejnych metrów na nieutwardzonej drodze. To naprawdę zrobiło na mnie wrażenie. Czegoś jednak brakuje. Limit prędkości 25 km/h to coś, co jest wąskim gardłem dla silnika roweru. Ma on znacznie więcej mocy, niż powinien. Jadąc ma się smaka na więcej. Jestem przekonany, że podniesienie limitu do 32 km/h (20 mil) znacznie zwiększyłaby użyteczność takiego roweru. Jestem też pewien, że znacznie ograniczyłoby to ingerencje w blokady roweru czy też popyt na konstrukcje DIY. Przepisy do poprawy Czy 25 km/h to dużo? Miłościwie nam panujący ustawowo dawca twierdzi, że tak. Jeśli uda się Wam dotrzeć do wyjaśnień takiego stanu, to pewnie powoływać się one będą na unijne przepisy (te znowelizowane w 2017 roku) oraz fakt tego, że infrastruktura nie jest przygotowana do przyjęcia takich pojazdów. W przypadku tego ostatniego jak jest, każdy wie. Pierwsze drogi rowerowe powstawały w Europie już 120 lat temu. Nasz kraj po wojnie (a niektóre źródła twierdzą, że również i przed) też budował wspaniałe, szerokie asfaltowe tory wydzielone z jezdni i chodnika. Niestety gdzieś w czasie, idea ta upadła. Teraz cieszymy się każdym kawałkiem wydzielonego dla rowerzystów pasa ruchu. Nie dziwię się, że ktoś może uznać jazdę z prędkością 25 km/h po takich odcinkach za niebezpieczną. Można by jednak posłużyć się innymi rozwiązaniami jak znaki ograniczające prędkość na drogach rowerowych lub w ostateczności zakaz jazdy modelami z manetką na takich drogach. Ustawca wybrał najłatwiejszą opcję – zakazać! Dziwi mnie jednak brak konsekwencji. W kraju nad Wisłą działa to zerojedynkowo: elektryczny rower ze wspomaganiem do 25 km/h bez manetki gazu to ROWER elektryczny rower z manetką gazu lub wspomaganiem powyżej 25 km/h to MOTOROWER. Co ma wiele następstw w związku z tym, można nawet stwierdzić, że tak naprawdę jeździmy (pod względem prawa) na skuterze, a nie rowerze elektrycznym. W wielu krajach — dla przykładu w Niemczech funkcjonują przepisy, które pozwalają istnieć rowerom wspomagającym jazdę nawet do 44 km/h. Odpowiednie przepisy zabezpieczają rowerzystę, pieszego, a nawet kierowcę samochodu. Po drugiej stronie oceanu — w USA — funkcjonuje równie dobre prawo, które dzieli rowery elektryczne na aż trzy klasy. Do poprawy jest też znowelizowana ustawa o UTO. Ona też posiada nieścisłości. Ale to temat na osobny artykuł. To nie koniec przygody Na rozładowanych pojawi się więcej artykułów z naszymi wrażeniami odnośnie jazdy na elektrycznych rowerach. Mam w planach też kilka ulepszeń Treka. Chce wymienić w nim komputer, korzystając z retrofita, który słusznie oferuje Bosch. To ciekawe rozwiązanie, bo dzięki temu zyskuje się dostęp do telemetrii roweru, nawigacji GPS, integracji z serwisami i usługami internetowymi oraz kilku innych ciekawych funkcji. Chce też wymienić oświetlenie w rowerze na mocniejsze oraz dodać wigoru poprzez — nie bijcie — ściągniecie z niego blokad producenta (chociaż to jeszcze nie jest przesądzone). Jeśli zdecyduje się, na której z powyższych, na pewno o tym napiszę. Po tych pierwszych kilku dniach z elektrycznym rowerem, żałuje że tyle lat czekałem z zakupem. To świetny pojazd, który ułatwi przemieszczanie się po mieście. Mitem jest opinia, że rower elektryczny służy tylko osobom z dysfunkcjami ruchowymi oraz tym starszym wiekiem. Można się na nim zmęczyć jak na zwykłej szosie. Mitem jest też to, że te rowery są zacieżkie do jazdy bez wspomagania. Jeśli macie możliwość, spróbujcie elektryka – można się zakochać bez pamięci! Aktywność fizyczna to domena nie tylko młodych. Również starsze osoby powinny dbać o codzienną dawkę ruchu. Ciekawym wyzwaniem jest jazda na rowerze z elektrycznym wspomaganiem. Rower elektryczny dla seniora z jednej strony zadba o tężyznę fizyczną, z drugiej zaś odciąży organizm od zbyt dużego wysiłku. Jaki rower z napędem elektrycznym dla seniora wybrać? Rower elektryczny dla seniora – czy to dobry pomysł?Jazda na rowerze to jeden z najbardziej efektywnych sposobów na przemieszczanie się. W pewnym wieku siła mięśni jest jednak zbyt mała, by podołać najtrudniejszym podjazdom oraz długim trasom. Aby nie rezygnować z rodzinnych wypraw rowerowych, zwłaszcza po pięknych, górskich szlakach, starsze osoby mogą dosiąść rower wspomagany elektrycznym 250-watowego silnika będzie nieocenione zwłaszcza na stromych podjazdach, które i dla wytrenowanych osób są sporym wyzwaniem. Dzięki dodatkowemu napędowi łatwiej też pokonać dłuższe dystanse, rzędu 100 czy nawet 150 km. Turystyka rowerowa to po 2020 roku bardzo popularny wybór. Rower elektryczny dla seniora to nie tylko wyprawy rowerowe. Świetnie sprawdzi się także jako pojazd na co dzień, do przemieszczania się po mieście czy robienia zakupów. Rower z elektrycznym wspomaganiem pozwala zachować świeżość, a kilkukilometrowy dojazd nie musi kończyć się cieknącym po policzkach potem. Codzienna aktywność fizyczna to sposób na utrzymanie dobrej kondycji, niezależnie od wieku. Jaki rower elektryczny dla seniora wybrać?Teoretycznie na rynku rowerów elektrycznych wybór jest bardzo duży. W praktyce wiele modeli jest jednak niedostępnych, a to za sprawą ogromnego boomu na rowery w 2020 i 2021 szczęście rowery elektryczne dla seniora wymykają się temu schematowi. Wygodne i proste modele wciąż z łatwością dostaniesz w sklepach internetowych, a największe oblężenie przeżywają elektryczne rowery MTB. Tych natomiast nie polecamy dla starszych osób. Pozycja na nich jest mocno pochylona, a możliwości terenowe i tak nie byłyby wykorzystane w 100%. Jaki elektryczny rower dla seniora będzie więc lepszym wyborem? Zacznijmy od typu roweru. Dla seniora poruszającego się głównie po mieście, zdecydowanie najlepszym wyborem będzie rower miejski lub trekkingowy. Wyposażony w błotniki i bagażnik rower idealnie sprawdzi się na co dzień, np. na zakupach, na działce czy w pracy. Zaletą jest możliwość przewiezienia dodatkowego bagażu. Aby wsiadanie na rower było łatwiejsze, proponujemy model z ramą tzw. damską, czyli tą z nisko poprowadzoną rurą wycieczek i leśnych duktów polecamy natomiast rower elektryczny crossowy. To kompromis pomiędzy wygodnym rowerem trekkingowym a sportowym rowerem górskim. Rower crossowy jest lekki, wyposażony w amortyzator i przyjmuje się na nim nieco bardziej aerodynamiczną sylwetkę. Świetnie sprawdzi się na szutrze i polnych drogach, aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, by używać go jako roweru miejskiego. Warto jednak pomyśleć wtedy o dokupieniu błotników, by zachować czyste ubrania. Jak działa wspomaganie w rowerze elektrycznym?Wbrew pozorom wspomaganie elektryczne nie zastąpi siły mięśni. W legalnym rowerze elektrycznym silnik aktywuje się tylko wtedy, gdy naciskane są pedały roweru. Po zatrzymaniu korby wspomaganie przestaje działać. Nie da się więc jeździć zupełnie bez wysiłku. Modele z manetką gazu według prawa zaliczane są do motorowerów. Każdy rower elektryczny wyposażony jest w panel sterujący, na którym można wybrać tryb jazdy. Kilkustopniowa regulacja (zazwyczaj od 1 do 5) siły wspomagania pozwala dobrać zakres interwencji silnika elektrycznego. W najwyższym trybie jazda jest wyjątkowo łatwa, a utrzymanie prędkości 25 km/h nie sprawi problemu nawet rowerowemu nowicjuszowi. To jednocześnie najwyższa prędkość, przy której wspomaganie może działać legalnie. Powyżej 25 km/h silnik roweru przestaje wspomagać jazdę. Jak nie trudno się domyślić, da się tę blokadę obejść.,/p> Wybierając e-bike dla seniora, warto zwrócić uwagę na zasięg na jednym ładowaniu. Niektóre modele rowerów dostępne są z bateriami o różnej pojemności. W podstawowych modelach miejskich zasięg jest niewielki: 30-50 km. Uzależniony jest on nie tylko od profilu terenu czy wagi użytkownika, ale i od wybranego trybu wspomagania. Na dłuższe trasy warto więc wybrać rower z bardziej pojemnym akumulatorem, który wystarczy nawet na 150 km. Co ciekawe, koszt przejechania 100 km rowerem elektrycznym to nawet mniej niż 1 zł. Rowery elektryczne dla seniora – polecane modele1. Kayoba E-Legance 28"Elektryczny rower miejski Kayoba E-Legance to idealna propozycja dla seniora. Niska cena (około 3400 zł) i wygodna pozycja za kierownicą to ważne argumenty na tak. Silnik elektryczny umieszczony jest niestandardowo, w piaście przedniego koła. 2. Ecobike X-CrossRegulowany mostek, amortyzowana sztyca, aluminiowy bagażnik i tarczowe hamulce – to tylko niektóre z wielu zalet modelu X-Cross. Rower marki Ecobike nadaje się zarówno w teren, jak i do miasta. O możliwości terenowe dbają opony z wkładką antyprzebiciową oraz amortyzator Suntour NEX E25. 3. Merida M-Bike 7Propozycja od znanej firmy z Tajwanu również może się podobać. Merida M-Bike 7 to typowo miejski rower z baterią zamontowaną na tylnym bagażniku. E-bike wyposażono w siedmiobiegową przerzutkę Shimano Altus, która dobrze współgra z 5-stopniowym wspomaganiem jednostki Bafang 250 W. 4. Lovelec NormaLovelec Norma to kolejny rower z listy o miejskiej charakterystyce. Wygodna pozycja i ułatwiająca wsiadanie rama to rzeczy, które należy zapisać po stronie plusów. Rower rozpędza się do 25 km/h i ma 3-stopniowe wspomagania. Maksymalny zasięg to 70 km. Ciekawostką jest tryb walk, który pozwala jechać z prędkością 6 km/h bez pedałowania. 5. Haibike Sduro Trekking Rowery marki Haibike to ścisła czołówka wśród e-bike’ów. Wyposażony w baterię o pojemności 400 Wh model Sduro Trekking to idealna propozycja dla seniora na dłuższe trasy. Maksymalny zasięg 24-kilogramowego roweru to około 80 km.

jazda rowerem elektrycznym bez wspomagania